Najlepszy rodzaj samorządu
Najlepszy rodzaj samorządu

Trwa sezon na spotkania sprawozdawcze w radach osiedli. Na niektóre przychodzi po sto i więcej osób, na inne nieco mniej.

Osiedli jest w naszym mieście 30, działa w nich 27 rad osiedlowych i każda z nich jest warte odnotowania. Dlaczego?
Bo rady osiedlowe to najmniej doceniany typ samorządu lokalnego. Nie ma tam głośnych nazwisk, nie prowadzi się jakiejś drogiej kampanii wyborczej, rzadko jakaś gazeta lub portal internetowy wspomni coś o działalności takiej rady. Dzielnicowi radni nie mają ani wielkich pieniędzy do dyspozycji ani dużej władzy. Nie dostają żadnych diet za swoją działalność, a cały ich roczny budżet to 8 tysięcy złotych na dzielnicę (zwykle robią za to jakąś wycieczkę dla seniorów albo konkurs dla młodzieży) 
Ale ta słabość rad osiedlowych jest jednocześnie ich największą zaletą. Bo nikt nie może mieć wątpliwości, że ci ludzie są tam ze społecznikowskiej pasji. Nie dla pieniędzy, ale dla swojej małej ojczyzny. Nie dla władzy, lecz żeby załatać dziury w drogach.  Robią to z potrzeby serca, z poczucia obowiązku, dla swoich sąsiadów. Najlepszy samorząd jaki może istnieć.
W ostatnich latach ze środowiska rad osiedlowych płynęło wiele narzekań. Nawet nie na to, że nie mają pieniędzy na naprawy dróg czy budowę chodników. Bardziej bolało to, że rady były lekceważone, że o inwestycjach w swojej dzielnicy dowiadywały się po fakcie, że nikt z nimi nie konsultował ani nawet nie informował o działaniach, podejmowanych przez Urząd Miejski w „ich” osiedlach. Nieraz słyszałem pytanie, czy to w Kamienicy czy w Straconce: „to po co my jesteśmy, skoro nawet nie wiemy jakie decyzje zapadają w Ratuszu?” .
Trzeba to zmienić. Już na samym początku kadencji zmieniliśmy budżet tak, by każda rada miała do dyspozycji 100 tysięcy złotych na drobne inwestycje lokalne. Decyzje rad już spłynęły do Ratusza, niedługo zaczną się prace. Jeśli ten pilotaż się powiedzie, spróbujemy go rozszerzyć nie tylko na sprawy drogowe, ale także inne, np. te dotyczące zieleni. Mieszkańcy danej dzielnicy najlepiej wiedzą, co jest najpilniejsze do zrobienia!
A na następnej sesji Rady Miejskiej będziemy głosować nowy statut rad osiedli, w którym wzmocnimy ich kompetencje, a na urzędników nałożymy obowiązek informowania lub konsultacji w sprawach dotyczących dzielnicy. 
 
Ta kadencja rad osiedli właśnie się kończy, ale już w czerwcu będziemy wybierać nowe rady. Mam więc dwie prośby. Pierwsza: doceńmy dotychczasową pracę radnych dzielnicowych i podziękujmy im za ich wysiłki, choćby poprzez uczestnictwo w zebraniach sprawozdawczych. A druga: w czerwcu stawmy się jak najliczniej przy urnach, by wybrać jak najlepsze rady. Naprawdę warto!
 
Janusz Okrzesik


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama