Kurier.BB – Gazeta Miejska
Samorząd bez polityki?
Samorząd bez polityki?

Samorząd to przede wszystkim codzienne sprawy mieszkańców miasta: kanalizacja, drogi, autobusy, szkoły i przedszkola, wywóz śmieci i domy pomocy społecznej.

Samorząd nie uchwala ustaw, nie decyduje o małżeństwach jednopłciowych ani kształcie wymiaru sprawiedliwości – to są sprawy dla parlamentu. 
Czy w takim razie samorząd może być wolny od polityki? No bo przecież decyzja o budowie nowego przedszkola nie nadaje się do sporów politycznych; albo jest potrzebne, albo nie. A jeśli jest potrzebne, to trzeba znaleźć pieniądze w budżecie, ustalić najdogodniejszą lokalizację, wybrać najlepszą ofertę i wybudować. Gdzie tu miejsce na polityczne spory?
Oczywiście, to wszystko nie jest aż tak proste, bo jednak gdy trzeba ustalić czy bardziej potrzebna nowa droga czy raczej nowe ekologiczne autobusy (a pieniędzy w budżecie nie starczy na obie inwestycje naraz), to wybór będzie wynikał z jakiejś hierarchii wartości, z ustalenia co jest ważniejsze. I to już jest polityka, chociaż w wymiarze lokalnym.
Niestety, do samorządu coraz częściej przedostaje się też polityka w wydaniu partyjnym, pełnymi garściami czerpiąca z niechlubnych sejmowych wzorców. Przede wszystkim dlatego, że wiele samorządów, przede wszystkim w większych miastach, jest zdominowanych przez partie polityczne. Trudno się na to obrażać, taka jest wola wyborców, ale efekty tego są opłakane. 
Przykład mieliśmy na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Mało znane stowarzyszenie zgłosiło projekt nazwania jednej z ulic w mieście nazwiskiem śp. Kornela Morawieckiego, jednego z założycieli Solidarności Walczącej, więźnia politycznego w czasach komuny, postaci o zgoła heroicznym życiorysie. Raz już petycja w tej sprawie stanęła na posiedzeniu Rady, wtedy bez rozstrzygnięcia. Teraz wróciła na sesję. Radni z jednej strony politycznego sporu (PiS) chcieli przyjęcia uchwały o nazwaniu jednej z ulic imieniem Morawieckiego, radni drugiej strony (Wspólnie dla Bielska-Białej) byli przeciwni,  wskazując na niedawne zaangażowanie ojca dzisiejszego premiera w bieżące polityczne spory i kontrowersje związane z jego działalnością w ostatnich latach przed śmiercią. Radni PiS są w Radzie w mniejszości, więc efektem głosowania byłoby odrzucenie uchwały i brak upamiętnienia Morawieckiego. Jako przewodniczący Rady zaproponowałem kompromis i upamiętnienie Kornela Morawieckiego poprzez poświęconą mu konferencję, podczas której można przedstawić skomplikowane losy postaci. Moja propozycja została przez większość przyjęta, ale przy sprzeciwie radnych PiS, którzy woleli by projekt upadł, gdyż wtedy można wskazać winnych w postaci „tych złych” z drugiej strony. 
Żeby nie być jednostronnym: to nie jest jakaś wyjątkowa specjalność PiS. Pamiętam jednego z radnych PO, który na pytanie dlaczego chcą odwołać radnego PiS z jego funkcji, odpowiedział wprost: „bo możemy”. 
I tak się toczy ta partyjna polityka. Ważniejsze od załatwienia konkretnej sprawy jest „przyprawienie gęby” politycznemu przeciwnikowi. Cel nieważny, ważne by dowalić „tym drugim”. Samorząd źle to znosi, a bielski samorząd dotychczas wyróżniał się na tle innych raczej pozytywnie, stroniąc od partyjnych połajanek. Oby udało się to dalej podtrzymywać!
 
Janusz Okrzesik


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama