Kurier.BB – Gazeta Miejska
Pożary i teatr
Pożary i teatr

Kiedy podpalacz wytrwały a nieuchwytny puszcza z dymem kolejne samochody, mówienie w Bielsku o pożarach wydaje się cokolwiek nie na miejscu.

Ale ponieważ gmach teatralny zawdzięczamy pożarowi – nie ma innego wyjścia. Pierwszy wpływ ognia na historię teatru w Bielsku miał miejsce w 1836, kiedy pożar miasta strawił teatr książęcy koło zamku. 
 
Od połowy XIX wieku głównym miejscem teatralnym w Bielsku był Dom Cechowy przy placu Giełdowym (dziś pl. Smolki). 16 marca 1857 otwarto tam na pierwszym piętrze salę na 100–150 miejsc. W latach 1857–68 dyrekcję sprawował tam (z przerwami) Friedrich Blum, równocześnie kierujący teatrami austriackimi w Opawie i Krakowie, Cieszynie, Lwowie i Czerniowcach – na ogół dwoma-trzema na raz. To za rządów liberalnego wiedeńczyka odbyły się w Bielsku pierwsze polskie przedstawienia. 
 
W dniach od 6 do 17 czerwca 1863 występował zespół krakowskich aktorów, którymi kierował Adolf Delchau. Na rozpoczęcie dano dwie jednoaktówki po polsku („Trafiła kosa na kamień” Aleksandra Ładnowskiego i „Janek spod Ojcowa” Jana Kantego Gregorowicza) oraz żartobliwą sztuczkę po niemiecku – Leopolda Feldmanna „Ursprung des Korbgebens” (rzecz o „dawaniu kosza”). Wraz z Delchauem, który opuścił polski teatr w Krakowie, by stworzyć to samodzielne przedsięwzięcie, występowali: uznawana za piękność Maria Safir oraz Antoni Janowski, kochany przez publiczność w rolach amantów. Z Bielska artyści wyjechali do Cieszyna, gdzie grali do 30 czerwca. 
 
Pięć lat później gościł w Domu Cechowym zespół Miłosza Stengla. Nie był zbyt ceniony jako aktor, miał jednak oryginalny pomysł na działanie teatru na prowincji. Uważał, że należy grać rzeczy wartościowe artystycznie, a nie tylko rozrywkowe. Realizację planu rozpoczął w 1867 w Stanisławowie (m.in. prapremiera „Fantazego”!), po kilku miesiącach ruszył w trasę po Galicji, zatrzymując się na dłużej w Wieliczce. Stamtąd 2 września 1868 ruszył do Bielska. Grano „Zabobon, czyli Krakowiacy i Górale” Jana Nepomucena Kamińskiego oraz, co ciekawsze, „Żydów” Józefa Korzeniowskiego – komedię wymierzoną w bezduszność polskiej arystokracji i stereotyp Żyda lichwiarza. Z Bielska aktorzy wyjechali do Wadowic, później odwiedzili inne miasta Galicji i zaboru rosyjskiego (m.in. Częstochowę). Podróż trwała do grudnia 1869, kiedy to Stengel podjął się organizacji pierwszego stałego teatru polskiego w Poznaniu. – Prawdziwa sztuka nie zna ograniczeń wyłącznej narodowości – mówił w imieniu zespołu aktor Lucjan Ortyński, żegnając bielszczan 27 września – mniemaliśmy, że na podstawie historycznej i plemiennej przybywamy do was nie jako do obcych, lecz jako do swoich, że więc tutaj będziemy – u siebie. Przygoda teatru w Domu Cechowym dobiegła końca piętnaście lat później. 
 
7 grudnia 1881 słynny król walca Johann Strauss oglądał w Ringtheater wiedeńską premierę opery fantastycznej Jacquesa Offenbacha „Opowieści Hoffmanna”. 8 grudnia, przed drugim przedstawieniem, publiczność szczelnie wypełniła liczącą 1700 miejsc salę. Wtedy właśnie na scenie zaprószono ogień, który błyskawicznie rozprzestrzenił się na cały gmach. 
 
Trzeba pamiętać, że w tamtym czasie standardem było oświetlanie sceny lampami gazowymi. Oczywiście zabezpieczanymi, jak to tylko możliwe, ale mimo wszystko – wyobraźmy sobie występ na piecyku gazowym z włączonymi palnikami...
 
Wiedeński teatr płonął jak pochodnia. Wybuchła panika. Widzowie z balkonu skakali na parter. Nie można było się wydostać przez żadne drzwi, bo z powodu błędu budowniczych otwierały się do środka. Kto chciałby je otworzyć, musiałby poprosić o cofnięcie się (!) tych towarzyszy niedoli, którzy w obawie o życie właśnie się przy nich tłoczyli. W tej sytuacji, chociaż straż pożarna przybyła bardzo szybko, mogła wejść na wypaloną do szczętu salę dopiero w dwie i pół godziny od rozprzestrzenienia się ognia. Liczba ofiar wyniosła według różnych źródeł od ponad 300 do 500 osób. 
 
Dyrektor, komendant straży pożarnej teatru, oficer policji i oświetleniowiec zostali aresztowani za zlekceważenie zabezpieczeń przed pożarem. Na scenach monarchii przeprowadzono inspekcje przeciwpożarowe – w stolicy z osobistym udziałem Franciszka Józefa. Mimo to widzowie bali się odwiedzać przybytki Melpomeny. Przez długie tygodnie wiedeńskie widownie świeciły pustkami. 
 
W 1882 roku na skutek zaostrzenia przepisów przeciwpożarowych trzeba było zamknąć scenę w Domu Cechowym. Zaczął się ośmioletni, jak pisała prasa, „post teatralny”. Przedstawienia odbywały się sporadycznie w Strzelnicy (dzisiejsze BCK). 
 
Aż wreszcie spragnieni widowisk mieszkańcy postanowili zbudować sobie porządny teatr. W listopadzie 1887 ukonstytuował się trzydziestoosobowy Komitet Budowy Teatru, który 1 stycznia 1888 wystosował do mieszkańców Bielska, Białej i Lipnika odezwę zachęcającą do zbiórki funduszy na budowę gmachu, gdzie czytamy m.in.: „Budynek teatru powinien być monumentalnym podarunkiem, który mieszkańcy naszych miast przeznaczają sobie samym, swoim rodzinom, potomstwu, miastu rodzinnemu. On ma być także ozdobą i dumą naszych miast, dlatego dobrowolną zbiórkę pieniężną uważa się za najwłaściwszą drogę do pokrycia kosztów. (…) Jesteśmy przekonani, że nie zwracamy się daremnie do naszych współobywateli zainteresowanych sztuką, a wypływająca z serca chęć pomocy finansowej sprawi, że członkowie naszego komitetu będą wszędzie mile przyjęci, gdy wkrótce osobiście zgłoszą się po datek”.
 
Dla Komitetu to nie był zapewne sekret, ale na ironię zakrawa fakt, że projekt gmachu powierzono Emilowi von Försterowi, budowniczemu feralnego gmachu w Wiedniu. Był to architekt o międzynarodowej renomie, z rodziny wszechstronnie powiązanej z budownictwem. Jego ojciec był nie tylko architektem, ale i wydawcą fachowego czasopisma. Brat studiował architekturę, siostra wyszła za mąż za znanego architekta. Emil studiował w Berlinie, później pracował u ojca. Dla jego stylu ważne znaczenie miała podróż studyjna do Włoch, gdzie badał architekturę toskańską – reprezentował dominujący wówczas historyzm, na ogół w wariancie neorenesansowym (co oczywiście nie miało nic wspólnego z secesją). Zbudowana w latach 1872–1874 Opera Komiczna, której nazwę zmieniono później na Ringtheater, była jego pierwszym poważnym projektem, ustalającym markę architekta na długie lata. Tworzył wille i reprezentacyjne pałace, banki, hotele i gmachy użyteczności publicznej nie tylko w Wiedniu (Instytut dla Niewidomych, Dorotheum), lecz także w innych miastach monarchii (Bolzano, Merano, Mariańskie Łaźnie, Czeskie Budziejowice, Bukareszt, Graz). 
 
Teatr w Bielsku otworzył podwoje 30 września 1890 roku. Dzięki ofiarności mieszkańców, stęsknionych do sztuki, którą im odebrano przez pożar w Wiedniu. Został wyposażony w nowinkę – oświetlenie elektryczne. Sto trzydzieści lat temu.
 
Janusz Legoń
 
 
Grafika: Ringtheater w ogniu, 8 grudnia 1881. Litografia z epoki.


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama