Kurier.BB – Gazeta Miejska
Wapienica kontra Lipnik
Wapienica kontra Lipnik

Kiedy w VIII w. pewien anglosaski mnich użył w liście do Karola Wielkiego słów Vox populi, vox Dei, czyli „głos ludu – głosem Boga”, odnosił je do wyboru biskupów. A ja dziś chciałbym ich użyć w kontekście dyskusji, która od roku rozpala emocje bielszczan. Dyskusji o tzw. spalarni śmieci, której najbardziej prawdopodobną lokalizacją jest teren przemysłowy w Wapienicy. 
Role w tej dyskusji zostały już podzielone.  Mamy więc z jednej strony oświeconych racjonalistów, którzy posługując się nauką i wiedzą techniczną proponują rozwiązanie nowoczesne, sprawdzone i bezpieczne dla ludzi i środowiska – czyli instalację termicznego przekształcania odpadów z odzyskiem energii. Naprzeciw zaś stoją zwolennicy ciemnogrodu, populiści posługujący się nie liczbami lecz emocjami, starający się odwrócić bieg dziejów i odrzucający postęp techniczny.
Oczywiście można strony sporu opisać także w inny sposób. Oto po jednej stronie stoją bezduszni urzędnicy, mający za nic zdrowie i życie lokalnej społeczności, myślący wyłącznie o zysku i biznesie. Sprzeciwiają się im lokalni społecznicy, miłośnicy ekologii i gospodarki zeroemisyjnej, obrońcy zwykłych prostych ludzi przed machinacjami wielkiego kapitału. 
Który z tych opisów jest prawdziwy? Oczywiście żaden. Są racje przemawiające za koniecznością poszukiwania nowych technologii w gospodarce odpadami, bo przy tak szybkim wzroście ilości odpadów wrzucanie ich do coraz większej dziury w Lipniku nie jest żadnym rozwiązaniem. I zrozumiałe są obawy mieszkańców Wapienicy, bo dotychczasowe doświadczenia np. ze spalarnią odpadów medycznych w Olszówce są jak najgorsze, a zaufanie do różnych ekspertów zostało mocno nadszarpnięte przez ujawnienie ich stronniczości na rzecz tych, którzy za ekspertyzy płacą. 
Osobiście uważam, że wąskim gardłem w tym przedsięwzięciu nie są wcale kwestie ekologiczne, bo rzetelnie kontrolowane nowoczesne technologie nie niosą ze sobą istotnych niebezpieczeństw.  Podstawowe problemy dotyczyć będą ekonomicznej opłacalności budowy spalarni. Rynek odpadowy nie jest wolnym rynkiem, opłacalność tej gałęzi gospodarki zależy głównie od kształtu przepisów prawa. Rachunek ekonomiczny takiej inwestycji musi zatem uwzględniać zapowiedzi pojawiające się w strategicznych dokumentach naszego rządu i Unii Europejskiej. Czytając je można obawiać się, że w perspektywie kilkunastu lat technologia termicznego przekształcania odpadów będzie schyłkowa i nie będzie wspierana finansowo. A to może oznaczać ekonomiczne fiasko przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że promotorzy budowy spalarni mają tego świadomość i przeprowadzą rzetelną analizę tego ryzyka. 
Ale co z tym wspólnego ma Alkuin, ów mnich od Vox populi, vox Dei? Otóż opisany spór  jest świetną okazją do skorzystania z instytucji referendum lokalnego. Racje są podzielone i nie do uzgodnienia, kompromis w tej sprawie nie wydaje się możliwy, a jakaś decyzja zapaść musi. Niech zatem eksperci obu stron szukają prostych słów by przekonać obywateli do swoich racji, niech media organizują debaty pokazujące argumenty za i przeciw, niech aktywiści ruszą od drzwi do drzwi, by pozyskać obojętnych! Nie ma się czego bać, niech mieszkańcy miasta zdecydują, przecież nasze miasto przetrwa ze spalarnią i bez niej też. Niech Wapieniczanie mobilizują mieszkańców Kamienicy do obrony wspólnych interesów a Lipniczanie niech przekonują Złote Łany, że odpady nie mogą pozostać problemem tylko ich dzielnicy. A na końcu referendum. Vox populi, vox Dei!
 
Janusz Okrzesik
 
Czytaj też:

 


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama