Kurier.BB – Gazeta Miejska
Bo my jesteśmy fajni
Bo my jesteśmy fajni

Fundamentalne dyskusje dotyczącego tego, czy to Duże Lemury czy Małe z bajki Leszka Kołakowskiego miały rację, zeszły na dalszy plan (na chwilę i pozornie).

Duże Lemury twierdziły (dla przypomnienia/wyjaśnienia), że nazywają się Lemurami dlatego, że mieszkają w Lemurii, podczas gdy Małe Lemury utrzymywały, że Lemuria nazywa się Lemurią ponieważ zamieszkują ją właśnie one – Małe Lemury. I ten pozornie błahy problem w kwestii filozofii polityki nie jest wyłącznie (jak nazywają to moi studenci – jeszcze nie wprowadzeni w problematykę historii idei i „niezarażeni” Leszkiem Kołakowskim) pytaniem o to, co było pierwsze: jajko czy kura? 
Otóż w pozornie niemądrej i pokrętnej utarczce słownej między małpkami tkwi pytanie o reguły i zasady, wartości, które mają rządzić życiem zbiorowym. Pod nazwą Lemurii może kryć się każde współczesne państwo; także Polska. U nas także, w Polsce, są dwie główne orientacje, które mają swoją własną wizję urządzenia naszej polskiej Lemurii. I oczywiście spór toczy się między nimi podobny, do tego w bajce Kołakowskiego. Są oczywiście inne lwiątka, papużki, inne zwierzątka, które chcą być głosem środka, ale trzeba przyznać, że prawdziwa wojna toczy się między tymi głównymi stadami. I te spory pozornie zostały zawieszone. Koronawirusowy czas pokazał inne problemy,  bardziej prozaiczne, ziemskie, codzienne. Takimi „zagwozdkami” był brak maseczek, przyłbic, środków dezynfekujących. Stanęliśmy, jako ludzie, którzy z natury - o czym pisał już Arystoteles, że są zwierzęciem politycznym - przed problemem pogodzenia się z brakiem między innymi kontaktu z bliskimi, brakiem podtrzymywania relacji, brakiem dostępu do różnego typu instytucji. Nie chcę tu, i czynię to z premedytacją, wspominać o skutkach ekonomicznych „lockdown’u”, które odczuwamy i będziemy jeszcze długo odczuwać. W efekcie tej światowej tragedii sprawdzianowi poddane zostały społeczności lokalne, w tym nasze ukochane BB. Czy ten sprawdzian zdaliśmy? Przed oczami mam społeczników, którzy nie zastanawiając się nad kosztami, problemami, podziałami politycznymi stanęli do nierównej walki z niewidzialnym, ale przebiegłym wrogiem. Nie było wśród nich podziałów, spory filozoficzne, które bynajmniej nie są abstrakcyjne, a prowadzą do polityki, zeszły na drugi, o ile nie ostatni, plan. Tymczasem tuż,tuż wybory prezydenckie. 
Czy Małe, czy Duże Lemury urządzą nam nasze państwo – nie wiem. Wiem tylko jedno: spory między Lemurami, nie mają wiele wspólnego z potrzebami zwykłych ludzi. Wybierajmy mądrze, nie wdając się w te spory. Jesteśmy fajni jako ludzie, jako społeczeństwo, a przede wszystkim jako bielszczanie. 
Małgorzata Zarębska


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama