Kurier.BB – Gazeta Miejska
60 lat minęło
60 lat minęło

Kalendarz Beskidzki kontynuuje piękne tradycje roczników, które wydawano na ziemi cieszyńskiej w połowie XIX w.

Redaktorzy czasopism czy autorzy książek szkolnych Cekanii nie uważali za stosowne, żeby informować polskie społeczeństwo Austro-Węgier o walorach polskiej kultury. Najistotniejsza była znajomość przykazań boskich i kościelnych oraz modlitwy za cesarza. Nazwiska Henryka Sienkiewicza, Adama Mickiewicza czy Józefa Ignacego Kraszewskiego można było poznać dopiero podczas lektury takich wydawnictw jak kalendarze. 
Szczytne były też motywy, którymi kierowali się założyciele redakcji Kalendarza Beskidzkiego w drugiej połowie lat 50. XX w. – pierwszy redaktor naczelny Władysław Czaja, działacz społeczny Antoni Hałatek i dyrektor bielskiego muzeum Stanisław Oczko – animatorzy kultury z Towarzystwa Miłośników Ziemi Bielsko-Bialskiej. Na łamach pierwszego numeru datowanego na rok 1960 twierdzili, że „wydawnictwem tego typu pragną zainicjować zaniedbaną i pozbawioną ciągłości kronikę regionu” i ocalić od zapomnienia najbardziej wartościowe postacie ziemi beskidzkiej oraz istotne wydarzenia dla jej mieszkańców. Władysław Czaja pochodził z Bogumina, więc zależało mu, aby rocznik docierał z polskim dobrym słowem nie tylko do mieszkańców powiatów bielskiego, cieszyńskiego czy żywieckiego, ale i na Zaolzie, gdzie wówczas żyło około sto tysięcy Polaków. TMZBB wydawało rocznik do 2004 r. Przerwa spowodowana trudnościami ekonomiczno-organizacyjnymi trwała do 2010 r. W pejzażu kultury beskidzkiej pojawiło się wówczas Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia na czele z przewodniczącą Grażyną Staniszewską. Jedną z pierwszych decyzji zarządu było wznowienie wydawnictwa. Na jego przekazanie zgodzili się koledzy z TMZBB. 
Od 2011 r. TPBBiP wydało już dziesięć roczników. Redakcja stara się kontynuować tradycje zapoczątkowane przez Władysława Czaję, które polegają m. in. na integracji mieszkańców ziemi beskidzkiej od Soły aż po Ostrawicę. Na Zaolziu nadal 40 tys. obywateli deklaruje polskość. W ostatnich latach integracja dotyczy także byłych mieszkańców Beskidów, którzy wyemigrowali za chlebem w świat. W bieżącym numerze poświęciliśmy reportaże i wywiady tak znaczącym postaciom polskiej kultury i życia społecznego jak mieszkająca długie lata w USA harfistka Ewa Jaślar-Walicka, koncertmistrz Norweskiej Opery Narodowej w Oslo Maciej Frajczyk (nb. kolega z klasy w bielskim „Muzyku” wokalistki Beaty Przybytek, o której też sporo piszemy), poeta, kompozytor i organizator życia kulturalnego w Londynie Aleksy Wróbel, jego syn Piotr (lider zespołu Gabinet Looster) czy Anna Pałaszyńska – „ambasadorka polskiej kultury gospodarczej” w Sułtanacie Omanu.
Ambicją redakcji jest m.in. pełnienie funkcji kulturotwórczych w regionie. Przykładem w Kalendarzu Beskidzkim AD 2020 jest cykl 14 barwnych grafik „Kobiety i anioły” Agnieszki Nowińskiej z Nowego Jorku, która inspirowała się detalami architektonicznymi Bielska-Białej. O wspomnianych dziełach architektury i sztuki 13 szkiców historyczno-literackich napisała dr Ewa Janoszek. Z wszystkich tych źródeł inspiracji skorzystał poeta Juliusz Wątroba. Nawiązując do architektury, grafiki i prozy, stworzył liryczne miniatury poświęcone prezentowanym detalom, ich twórcom i odbiorcom dzieł sztuki. Nie stronił przy tym od estetycznych i metafizycznych uogólnień.    
Redakcja inspiruje także beskidzkich prozaików, którzy w dziale „Historie z tej ziemi” publikują swoje najnowsze dokonania. Tworzą w ten sposób bardzo ciekawą panoramę życia społecznego w powojennej, a nawet XXI-wiecznej Polsce. Efektem kulturotwórczej funkcji rocznika jest załączony doń zbiór piosenek czechowiczanina z Londynu Aleksego Wróbla w aranżacji Janusza Kohuta i w wykonaniu bielskich artystek – Agnieszki Bąk, Małgorzaty Langner, Anny Majeranowskiej-Widomskiej i Joanny Korpieli-Jatkowskiej, których koncerty towarzyszą spotkaniom promocyjnym rocznika. 
Oprócz tych propozycji Kalendarz Beskidzki 2020 zawiera około 50 tekstów o niezwykłych i ważnych postaciach życia społecznego, jak menedżer Piotr Dudek, „boży architekt” Stanisław Niemczyk, skoczkowie narciarscy Stefan Hula senior i junior, premier rządu londyńskiego z Bestwiny Antoni Pająk, opozycjoniści Jadwiga Chmielowska i Waldemar Czyż, uczestnicy obrad Okrągłego Stołu Grażyna Staniszewska i Andrzej Gdula, ludzie kultury – aktor Tomasz Drabek, artysta Dariusz Paczkowski, autor sztuk teatralnych w języku esperanto Jerzy Handzlik, artystka mikrofonu Barbara Marcinik, animatorka kultury Małgorzata Koniorczyk. Jest ogromny rozdział „Spieszmy się kochać”, poświęcony ostatnio zmarłym pedagogom Zdzisławowi Tanewskiemu i Józefowi Golcowi, lekarzom Olgierdowi Kossowskiemu i Sławomirowi Wojtulewskiemu, motocykliście Edwardowi Gąsiorowi, ludziom sztuki: Mieczysławowi Hańderkowi, Bernardowi Krawczykowi, Tomaszowi Stańce, Mariuszowi Makowskiemu, Annie Robosz, Czesławie Gewinner, Janowi Józefowi Szczepańskiemu czy Mieczysławie Buczkównie, której liryczny żywot nakreślił poetyckim piórem jej syn Tomasz Jastrun. O renesansowym wirtuozie – „Dudziarzu z Bielska”, odnalezionym w kamienicy przy ul. Wzgórze – z pasją piszą badacze przeszłości Bożena i Bogusław Chorążowie. 
Kalendarz Beskidzki można stale nabyć w siedzibie wydawcy przy ul. Krasińskiego 5 A oraz księgarni „Klimczok” w Bielsku-Białej. Zapraszam do fascynującej lektury.  
Jan Picheta


Lista Kultura
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama