Kurier.BB – Gazeta Miejska
Prawo do oddechu
Prawo do oddechu

Odkąd jestem przewodniczącą Komisji Edukacji i Kultury zmieniło się moje postrzeganie oferty kulturalnej naszego miasta.

Oj, dzieje się i to bardzo dużo się dzieje. Zastanawia mnie fakt, że nie każdy tak twierdzi i nie każdy to wie. Być może zawodzi komunikacja? Sugestie że „u nas w mieście nic nie ma”, wychodzą głównie od młodych, a to dla mnie sygnał, którego nie można bagatelizować.
Jedno jest pewne, to pod naszym, bielskim teatrem są kolejki do wejścia na spektakl. To do naszego BCK ciężko jest się dostać na koncert, to w naszych domach kultury na organizowanych wydarzeniach sale są zapełnione po brzegi. Ostatnie wydarzenie w Teatrze, a mianowicie Fabryka Sensacji, spektakl historyczny autorstwa Jacka Kachela i Jacka Proszyka, zasługuje na szczególną uwagę. Wydawałoby się, że jesteśmy jako potencjalni odbiorcy mało zainteresowani historią. Wydawałoby się,  że sprzedaje się tylko komercja, lekki przekaz obrazkowy. 
Ku mojemu zdumieniu tu Teatr także pękał w szwach.  Kolejka do wejścia sięgała aż do poczty naprzeciwko  (będąc pod wpływem Fabryki Sensacji, liczę na to,  że nasi potomkowie korzystając kiedyś z naszych  zapisków trafią i na tą krótką relację z wydarzenia).  Sztuka, wzbogacona lekkim humorem, angażująca kilku reprezentantów ze świata polityki i samorządu, zgromadziła na widowni wielu bielszczan. Jak się okazuje, chcemy wiedzieć o naszym mieście więcej, interesuje nas historia, chwalimy się naszym miastem. To cieszy i zachęca do działania i edukacji. 
 
Bielsko-Biała to piękne miejsce, które ma potencjał.  Obyśmy go nie zmarnowali, obyśmy obrali kurs w dobrym kierunku. Bo dzisiaj,  w kontekście  polityki ogólnopolskiej, uzasadniony jest lęk o jutro. I czy tego chcemy czy nie, ta polityka jest i u nas,  w naszym mieście. „Miałam kiedyś taki sen”,  że została zmieniona ordynacja wyborcza do samorządu terytorialnego i kandydat mógł startować tylko w wypadku deklaracji o swojej bezpartyjności. To byłby samorząd, a nie przepychanki partyjne. Jednak to tylko sen i pewnie tak pozostanie. Świadczy o tym przebieg ostatniej sesji.  Jeżeli szukacie definicji partii politycznej to tę klasyczną mówiącą o chęci zdobycia władzy możecie uzupełnić sformułowaniem, że to ugrupowanie, które operuje głównie matematyką. A co to oznacza? Jest nas więcej to możemy wszystko. I w Warszawie  i w Bielsku-Białej. Dobrze jest wtedy, kiedy to wszystko oznacza mądrze, racjonalnie i merytorycznie. Jeżeli jednak we wszystkim mamy próbę sił i liczenie głosów, oznacza to jedno – to nie jest samorząd. Może zamiast  demonstracji siły i plakietek w klapach marynarek, zajmiemy się rozwiązywaniem problemu skandalicznego w naszym mieście wciąż powietrza. Bo nawet jeśli w teatrze będą  nadal grali, nas może w nim zabraknąć.
Dajmy sobie prawo do oddechu w naszym mieście!
Małgorzata Zarębska


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama