Kurier.BB – Gazeta Miejska
Zatrzymał ich mistrz
Zatrzymał ich mistrz

Po niemrawym początku sezonu, rozpędził się siatkarski zespół BBTS.

Od ligowej porażki z KPS Siedlce 9 listopada, bielszczanie wygrali łącznie 12 spotkań z rzędu, a ich pogromcą został dopiero… mistrz Polski i aktualny lider Plus Ligi, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Bielszczanie przegrali z wyżej notowanym zespołem w ćwierćfinale Pucharu Polski. 
Na początku sezonu BBTS prezentował się słabo. Po 5 kolejce do dymisji podał się trener bielszczan Paweł Gradowski. Na trenerkiej ławce zastąpił go Holender Harry Brokking. To doświadczony trener, który prowadził wiele zespołów klubowych w Holandii, Francji, Belgii, Niemczech, Polsce, Tunezji i Arabii Saudyjskiej. Karierę trenerską na poziomie reprezentacyjnym rozpoczął w 1986 roku jako asystent słynnego Arie Selingera w męskiej reprezentacji Holandii. 
Gdy Holender obejmował bielską ekipę, BBTS zajmował 11. miejsce w stawce 14 zespołów I ligi.  Mimo w dalszym ciągu nie najlepszej gry bielszczanie pod wodzą nowego trenera wygrali dwa mecze. Potem, 9 listopada, bielszczanie gładko przegrali w Siedlcach z tamtejszym KPS 0:3. Od tego momentu było już jednak tylko lepiej. BBTS wygrał - wliczając spotkania Pucharu Polski – 12 spotkań z rzędu. Najcenniejsze było to ostatnie. 11 stycznia bielszczanie wygrali na wyjeździe z liderem - Stalą Nysa 3:2. Była to, jak dotychczas, jedyna porażka Stali przed własną publicznością w tym sezonie ligowym. Klasą samą dla siebie był po raz kolejny rosyjski atakujący Oleg Krikun, który zdobył 21 dla bielszczan 21 punktów. 
Rozpędzonych bielszczan zatrzymał dopiero aktualny mistrz Polski i lider Plus Ligi – ZAKSA Kędzierzyn Koźle. W rozegranym pod Dębowcem spotkaniu ćwierćfinałowym Pucharu Polski bielszczanie nie mieli żadnych szans przegrywając z wyżej notowanym rywalem 0:3.
Pucharowa porażka nie podcięła jednak skrzydeł zawodnikom BBTS. W ostatni weekend pokonali oni przed własną publicznością APP Krispol Września 3:1 awansując na drugie miejsce w tabeli!
Do liderującego zespołu z Nysy bielszczanie tracą aż 14 punktów i raczej nie mają szans na dogonienie rywali. Pamiętajmy jednak, że po zakończeniu sezonu zasadniczego drużyny przystąpią do fazy play-off. Jeśli podopieczni Harrego Brokkinga utrzymają formę, mogą nas czekać bardzo emocjonujące boje o powrót bielskiego zespołu do PlusLigi.                           
 
jar
Foto: BBTS Bielsko-Biała


Lista Sport
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama