Kurier.BB – Gazeta Miejska
Święta po ukraińsku
Święta po ukraińsku

W Bielsku-Białej mieszka i pracuje około 8 tysięcy Ukraińców. Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia są dla nichczasem refleksji i spotkań z najbliższymi.

Postanowiliśmy dowiedzieć się, jak świętują ten czas, mieszkający w Bielsku-Białej przybysze zza wschodniej granicy. 
Przeważająca większość Ukraińców to wyznawcy prawosławia, obchodzący Boże Narodzenie według kalendarza juliańskiego. Poszczególne dni świąteczne wypadają 13 dni po datach świąt katolickich i protestanckich, liczonych według kalendarza gregoriańskiego. Oznacza to, że Wigilia wypada 6 stycznia, Boże Narodzenie 7 stycznia, a obchodzony w cerkwi  „stary” Nowy Rok 14 stycznia (świecki Nowy Rok obchodzony jest 1 stycznia). 
– Osoby pracujące w Bielsku-Białej starają się wyjechać do domu, na Ukrainę, chociażby dlatego, że tutaj, na miejscu, nie znajdziemy w sklepach wszystkich, odpowiednich produktów do przygotowania naszych, tradycyjnych potraw wigilijnych – mówi Liliya Karevych, Ukrainka od lat mieszkająca w Bielsku-Białej, obecnie pracująca w Ośrodku Integracji Obcokrajowców myBB. Tak samo jak na polskim, tak również na ukraińskim stole wigilijnym powinno się znaleźć 12 potraw. Pierwszą jest kutia, którą przyrządza się z pszenicy, maku, miodu i bakalii. Kompot z suszu nazywa się uzwar. Przyrządza się go z suszonych jabłek, gruszek, śliwek, wiśni i rodzynek. Rybę jada się smażoną lub duszoną. Co ważne, w panierce nie powinny znaleźć się jajka, a jedynie mąka, ponieważ wigilia to wieczerza postna, podczas której nie wolno spożywać także mięsa, mleka i alkoholu. W menu nie znajdziemy pierogów z makiem. Zwyczaje łamania się opłatkiem przed wieczerzą, czy zostawiania wolnego miejsca przy stole dla niespodziewanego gościa także nie przyjęły się na Ukrainie. Za to śpiewanie kolęd i chodzenie kolędujących dzieci po domostwach jest rozpowszechnione za naszą wschodnią granicą, podobnie jak u nas. 
Jeśli chodzi o prezenty, to Ukraińcy obdarowują się nimi w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia. Choinka ubierana jest przed Sylwestrem i powinna stać w domu do 14 stycznia czyli „starego” Nowego Roku. Warto powiedzieć, że na prawosławnej Ukrainie istnieje postać Świętego Mikołaja, ale przynosi on dzieciom prezenty w nocy 19 grudnia. Bardziej zachodni Święty Mikołaj konkuruje z wschodniosłowiańskim, kojarzonym z czasami radzieckimi Dziadkiem Mrozem. Temu drugiemu na Ukrainie towarzyszy wnuczka, ubrana w niebieski płaszcz Śnieżynka, która przychodzi razem z nim witać dzieci. 
Niektórzy, wyjeżdżając do domu na Święta, zostają na Ukrainie aż do 14 stycznia. „Stary” Nowy Rok to Dzień Wasyla, wspomnienie liturgiczne Bazylego Wielkiego. Dzień wcześniej obchodzony jest tzw. Szczodry Wieczór, podczas którego spożywa się wieczerzę o nazwie szczedra kutia. W tradycji ludowej odwiedzało się sąsiadów, wykonując szczedriwki, czyli pieśni obrzędowe, zawierające życzenia urodzaju i zdrowia. 
Okres bożonarodzeniowy zamyka obchodzone 19 stycznia Święto Chrztu Pańskiego podczas którego kapłan święci wodę. Wierni mogą także na pamiątkę chrztu Jezusa zanurzyć się w lodowatej wodzie. Niektórzy bielscy Ukraińcy wybierają się do Sosnowca, gdzie znajduje się najbliższa cerkiew prawosławna. Po mszy chętni mogą wejść do wody. 
Liliya Karevych mieszkała w Chocimiu, blisko Czerniowców na Bukowinie, 30 kilometrów od granicy z Rumunią. – U nas mieszkają Ukraińcy, Rumuni, Polacy, Żydzi, Rosjanie, Ormianie, Mołdawianie. Tradycji mamy wiele, ale jeśli chodzi o atmosferę Czerniowców, to uliczki i architektura kamienic są podobne do tych we Lwowie, a nawet w Bielsku-Białej. Pewnie dlatego od razu pokochałam to miasto – opowiada pani Liliya. Mimo tego Święta kocha spędzać w swoich rodzinnych stronach, na ukraińskiej Bukowinie. 
 
Tomasz Wawak
 


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama