Bielski początek wojny
Bielski początek wojny

Rano 3 września o godz. 3.30 przyjechała pod Ratusz pierwsza „czujka” wkraczających do miasta wojsk niemieckich.

Rano 3 września o godz. 3.30 przyjechała pod Ratusz pierwsza „czujka” wkraczających do miasta wojsk niemieckich. Tak rozpoczyna swe wspomnienia Kazimierz Barański, urzędnik bialskiego magistratu, który wraz z rodziną mieszkał w tym czasie w Ratuszu. Nasza redakcja, dzięki uprzejmości jednego z naszych czytelników, dotarła do wspomnień pana Kazimierza. Obszerne fragmenty opowieści, której wysłuchał Krzyszof Kozik prezentujemy poniżej.
 
 
Był to motocykl z trzema uzbrojonymi żołnierzami niemieckimi z karabinkiem maszynowym zainstalowanym na przyczepie. Objechali budynek a ja stałem z Panem Wencelisem i stróżem Puczką z tyłu Ratusza – w ogrodzie parku. Przyjechali i odjechali w kierunku Bielska. Około godz. 10 do Białej wkraczały oddziały pancerne wojsk niemieckich oraz oddziały piechoty. W godz. 15–17 wkraczały od strony Żywca oddziały kawalerii – austryjacka dywizja kawalerii oraz oddziały bawarskie [jednostki VII Bawarskiej Dywizji, która od 1-3 września toczyła walki pod Węgierską Górką – przyp. red.]. Były to pierwsze chwile okupacji. Miejscowi Niemcy witali kwiatami i butelkami piwa wkraczające wojska. Wówczas widzieliśmy niektórych znajomych nam ludzi, którzy uprzednio uchodzili za Polaków. Niektóre  panie były już ubrane w stroje niemieckie oraz mundury hitlerowskich organizacji wojskowych. Już w następnym dniu miejscowi obsadzali stanowiska administracyjne. W dniu 3 września w godzinach popołudniowych pozostały w Białej wiceburmistrz Władysław Kuśnierz przekazuje na schodach zewnątrz Ratusza klucze od miasta. Major wojsk niemieckich przejmuje je a cała moja rodzina stojąc obok w holu wylewa pierwsze łzy. Pamiętam wówczas  wypowiedziane przez mojego ojca słowa „Finis Poloniae”, taka ogarnęła nas apatia. (…)
 
 
Wspomniany wyżej Pan Wencelis, z którym razem byłem pierwszym który widział wkraczających Niemców, sam był jak się okazało Niemcem, gdyż później witał z kwiatami żołnierzy niemieckich z dywizji pancernych, którzy przez godzinę stacjonowali na rynku w Białej i ruszali dalej w kierunku frontu, na Kraków. Wojska niemieckie przez 3 dni jechały na wschód przez nasze miasto. Chcąc jednak wyjść z ratusza musieliśmy otrzymać przepustki od nowo zorganizowanej niemieckiej straży miejskiej, która objęła już wówczas biura w Ratuszu po polskiej żandarmerii. Wówczas też otrzymaliśmy jako lokatorzy informację, że będziemy musieli w najbliższym  czasie przenieść się do innego mieszkania. Tak też się stało. W dniu 17 października otrzymaliśmy wypowiedzenie na okres 2 tygodni. Musieliśmy sobie sami szukać mieszkania. Wyszukaliśmy sobie 4-pokojowe mieszkanie u Państwa Wojewodziców przy ówczesnej, już po niemiecku nazwanej, ulicy „Hettwerstrasse 20” (obecnie ul. Broniewskiego). Wszystkie ulice w Bielsku i Białej otrzymały  nowe niemieckie nazwy.
 
Zdjęcia ze zbiorów Wiesława Bierczaka


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama