Miejskie puzzle
Miejskie puzzle

Wydarzenia ostatnich tygodni w Bielsku-Białej boleśnie uświadomiły nam wszystkim, że twierdzenie „to samorząd jest gospodarzem miasta” jest mocno naciągane.

Wydarzenia ostatnich tygodni w Bielsku-Białej boleśnie uświadomiły nam wszystkim, że twierdzenie „to samorząd jest gospodarzem miasta” jest mocno naciągane. 
Ulewne deszcze spowodowały podtopienia i zalania wielu domów. Najgorzej chyba było na potoku Krzywa i tradycyjnie już – na Kromparku. Ludzie tam mieszkający od lat pytają, kiedy wreszcie zrobimy porządek ze zbyt wąskim przepustem pod mostkiem. I od lat słyszą od władz miasta: nie zrobimy. Problemem nie jest znieczulica czy obojętność władz, problemem nie są nawet pieniądze. Problemem jest to, że to nie „nasz” teren. Rzeki i potoki na terenie miasta nie są własnością samorządu, nie są przez samorząd zarządzane i samorząd nie ma na nie wpływu! Właścicielem wód jest państwo a w jego imieniu zarządza nimi ogólnopolskie przedsiębiorstwo Wody Polskie z dyrekcją regionalną w Gliwicach. I to właśnie w Gliwicach zapadają decyzje, kiedy naprawione zostaną przepusty na Kromparku i Krzywej, by przestało zalewać okoliczne domy. A raczej decyzje, dlaczego nie zostaną naprawione. Bo są ważniejsze sprawy i pilniejsze wydatki. Uprzedzając pytania: samorząd nie może wydawać pieniędzy publicznych na zadania, które nie leżą w jego kompetencjach. Prawo tego zabrania. Dlatego władze miasta tego zrobić nie mogą, Wody Polskie – nie chcą, a ludzi dalej zalewa. I woda i krew. 
Idźmy kawałek dalej, do centrum. Grozi tam wycięcie starych, pięknych drzew wzdłuż torów kolejowych, od dworca po Teatr. Drzewa piękne, w ścisłym centrum jest ich naprawdę niewiele, pewnie wystarczy o nie odpowiednio dbać i przycinać, by nie stanowiły zagrożenia dla ruchu kolejowego. Po co od razu wycinać?! Prezydencie, radni, nie wycinajcie ich! No tak, tylko że to nie władze miasta szykują się do tej wycinki. Teren należy do spółki państwowej, Polskie Linie Kolejowe SA. Miasto nie ma tu nic do gadania. Możemy nie dać zezwolenia na wycinkę, spółka odwoła się do Katowic i uzyska co chce. Samorząd może tylko poprzeszkadzać, ograniczyć i opóźnić rzeź. I to robimy: Rada Miejska właśnie uznała dwa stare drzewa za pomniki przyrody, spróbujemy jeszcze z następnymi. Ale decyzje zapadają gdzie indziej. 
Teraz przejdźmy się na jakieś większe osiedle mieszkaniowe. Czy samorząd ma wpływ na brak parkingów, zatarasowane drogi dojazdowe i pożarowe, rozjeżdżone trawniki? Czemu nie zrobicie z tym porządku? – pytają mieszkańcy Złotych Łanów, Beskidzkiego czy Karpackiego. Proste, samorząd nic nie może, to teren spółdzielni mieszkaniowych i to zarządy spółdzielni ustalają tam reguły i zarządzają terenem osiedli. Jedne robią to lepiej, drugie gorzej, ale zawsze niezależnie od władz miasta. 
Dodajmy do tego duże połacie Lasów Państwowych albo drogi wojewódzkie i krajowe, zarządzane z Katowic czy Warszawy, a uzyskamy pełen obraz miasta. Obraz puzzli, w których tereny pod władaniem samorządu (a więc pod kontrolą mieszkańców) stanowią tylko część układanki. Nawet jeśli nie potrafimy tego zmienić, powinniśmy o tym wiedzieć. 
Janusz Okrzesik


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama