Sprawdzamy!
Sprawdzamy!

W poprzedniej kadencji samorządu ze strony rad osiedli głośno rozlegały się narzekania na lekceważenie ich zdania przez miejskich urzędników.

Na czele z Tym Najważniejszym oczywiście. Że nie dostają informacji o działaniach, podejmowanych przez miasto na terenie swoich dzielnic. Że nikt ich nie pyta o zdanie, a jak już spyta – to i tak nie słucha. Że to na nich spada całe odium złych decyzji, choć nie mają na nic wpływu. Że nie traktuje się ich poważnie. Itd., itp.
Do mnie też docierały takie głosy, bo Niezależni.BB blisko współpracowali z radami osiedli. W końcu dwóch naszych nowych radnych, Jurek Bauer i Tomek Wawak, to byli szefowie rad osiedlowych. Wzięliśmy się zatem do roboty. Na szczęście w tej nowej radzie większość radnych, bez względu na sympatie polityczne, podzieliła nasze zdanie i dzięki temu mogliśmy w ciągu kilku miesięcy znacząco poszerzyć kompetencje i faktyczne możliwości osiedlowych samorządów. Sprzeciwiał się właściwie tylko radny Jacek Krywult.
Już w grudniu, w poprawce budżetowej nowego prezydenta, zagwarantowano radom osiedla po 100 tys. złotych na najpilniejsze – ich zdaniem – naprawy czy niewielkie inwestycje w swojej dzielnicy. Nie jest to wiele, ale tyle dało się wygospodarować w budżecie, który przygotowany przez poprzednie władze przewidywał po… 8 tys. złotych na dzielnicę. Myślimy o tym roku jako o pilotażu, jeśli się to sprawdzi, w przyszłym roku będzie kontynuacja, uwzględniająca tegoroczne doświadczenia. 
Na majowej sesji radni przyjęli z kolei nowe statuty rad osiedli, znacznie poszerzając zakres spraw, w których rady osiedlowe muszą być poinformowane i w których zasięga się ich opinię. To m.in. przebudowa lokalnych dróg, organizacja ruchu w dzielnicy, lokalizacja przystanków autobusowych itp. Sądzę, że to krok w dobrym kierunku. Że radni osiedlowi nie są ekspertami w tych dziedzinach? Nie o to chodzi, ekspertów ma mieć urząd, a rady mają być głosem mieszkańców. I to przecież doradczym, nie decyzyjnym. 
Teraz czekają nas wybory do osiedlowych samorządów. 16 czerwca to będzie dzień, w którym rzeczywistość powie: SPRAWDZAM! Sprawdzimy, czy te narzekania były tylko przysłowiowym kwękaniem, czy naprawdę osiedlowi aktywiści chcieli mieć więcej do powiedzenia. Sprawdzimy, czy lokalne społeczności potrafią się zmobilizować.  Sprawdzimy, czy niektóre rady to – jak mawiał pewien radny miejski – takie kółka wzajemnej adoracji, czy rzeczywiście mają zakorzenienie w swojej dzielnicy. Sprawdzimy, czy najwyższa frekwencja będzie w najgłośniejszym Lipniku, czy może w maleńkich Mikuszowicach Krakowskich albo na dużym osiedlu Śródmiejskim. 
Sam jestem ciekaw.
Janusz Okrzesik
 


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama