Żeglarze na Podbeskidziu
Żeglarze na Podbeskidziu

Bielsko-Biała, urocze miasto otoczone górami. Czy można się spodziewać, że spotkamy w okolicy prawdziwego żeglarza?

Jak najbardziej, a na pewno co najmniej 160-ciu, czyli tylu, ilu członków liczy bielski Klub Żeglarski „Halny” – najstarsze tego typu stowarzyszenie na Podbeskidziu. 
Siedziba klubu mieści się w Bielsku-Białej, a główna aktywność jego członków skupia się na klubowej przystani, zlokalizowanej w Zarzeczu nad Jeziorem Żywieckim. 
Jak to się zaczęło? W 1967 grupa zapaleńców z naszego regionu zapragnęła mieć stały dostęp do żeglarstwa oraz propagować i uczyć tego pięknego sportu. Nad powstałym rok wcześniej nowym zbiornikiem wodnym – Jeziorem Żywieckim, postanowili powołać do życia Klub Żeglarski  „Halny”, którego obecny kształt daleki jest od pierwszych kroków – jednej żaglówki typu omega oraz starej szopy. Aktualnie przystań Klubu Żeglarskiego „Halny” w Zarzeczu to prawdziwy powód do dumy: nowa bosmanka, widok na jezioro można podziwiać z wygodnego, dużego tarasu, a cały teren otoczony jest nowymi hangarami – wszystko drewniane i w jednym stylu, przez co pięknie harmonizuje z otaczającą przystań zielenią. Przez lata aktywnej działalności członkowie klubu doprowadzili  do znacznego zwiększenia floty pływającej: z jednej omegi  własność klubu wzrosła do około 60 jednostek różnego sprzętu wodnego. 
W „Halnym” zrzeszeni są ludzie, którzy kochają spędzać czas na wodzie, uwielbiają wiatr i ciągle planują nowe podróże. Przy klubowej kei stoi nie tylko sprzęt należący do stowarzyszenia, ale również jednostki prywatne – nie raz drugie domy klubowiczów. Niektórzy skupiają się głównie na żeglarstwie rekreacyjnym, inni pływają na żaglówkach sportowych, wymagających nieco więcej uwagi. Przyjaźnie i znajomości zawarte na klubowej przystani skutkują nie tylko wspólnym żeglowaniem na Jeziorze Żywieckim, ale również dalszymi wyprawami. Banderę klubową można spotkać na Bałtyku, basenie morza Śródziemnego, a nawet na morzu Północnym. „Halniaków” spotkacie na wyspach Kanaryjskich, Karaibskich, Svalbardu, Seszelach… długo by wymieniać. 
Stałym elementem działalności klubu są szkolenia żeglarskie, 10-dniowe, organizowane w tygodniu oraz w weekendy. Szkolenia prowadzone są według zaleceń programowych Polskiego Związku Żeglarskiego, a klub jest podmiotem upoważnionym przez Ministerstwo Sportu i Turystyki do przeprowadzania egzaminów. W efekcie zdanego egzaminu adept żeglarstwa otrzymuje patent żeglarza jachtowego, co uprawnia do samodzielnego prowadzenia jednostek żaglowych zarówno na śródlądziu, jak i na morzu, choć tam już z pewnymi ograniczeniami. Kolejnym krokiem jest szlifowanie swoich umiejętności na klubowym sprzęcie. 
W klubie istnieje również możliwość wynajęcia żaglówki wraz ze sternikiem. Jest to między innymi doskonały sposób na integrację, dlatego często przychodzą do klubu firmy z prośbą o zorganizowanie regat dla pracowników, lub po prostu pływania  pod okiem czujnego sternika.
Przystań jest otwarta dla każdego – nie trzeba być klubowiczem ani żeglarzem, żeby korzystać z uroków wypoczynku na łonie przyrody. Dlatego poza łodziami żaglowymi można tu wypożyczyć również kajaki, rowerki wodne, czy łodzie wiosłowe. Na przystań przychodzą rodziny z dziećmi, młodzież i dorośli, osoby w różnym wieku i o różnych zamiłowaniach. 
Czego zatem szuka żeglarz na Podbeskidziu? Miejsca, gdzie może pożeglować? Oczywiście. Ale również ogniska nad wodą, braci i atmosfery żeglarskiej, morskich opowieści o gorących wodach Oceanu Indyjskiego, mroźnych wiatrach mórz północy, wielorybach, sztormach i zbawiennych portach. Szuka możliwości rywalizacji w regatach i dalszego kształcenia się na przykład przez kontrolowaną wywrotkę żaglówki. A może szuka kogoś, kto zabierze go na żeglarską wyprawę życia? Wszystko to znajdzie żeglarz, przyszły żeglarz, albo po prostu wodniak – w Klubie Żeglarskim „Halny”. Do zobaczenia na przystani!
Z żeglarskim pozdrowieniem
Agnieszka Bauer 
 


Lista
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama