Kurier.BB – Gazeta Miejska
Wokół Ronda Galicyjskiego

Niedawno Rada Miejska przegłosowała decyzję o nadaniu rondu znajdującemu się u zbiegu ulic Hałcnowskiej i Nowohałcnowskiej nazwy Galicyjskie.

Taką nazwą proponowało Stowarzyszenie Beskidzki Dom. Przy tej okazji podniosły się głosy, że propozycja Stowarzyszenia oddaje hołd zaborcy. Czy słusznie? Jako pomysłodawca idei nazwy dla tego ronda chciałbym wyjaśnić parę spraw. 
Dodam na początek, że wbrew zaklinaniu rzeczywistości w polskiej przestrzeni kulturowej mamy mnóstwo odwołań bezpośrednio do zaborców, a często nie zdajemy sobie z nich sprawy.  Na przykład popularna i bardzo patriotyczna pieśń „Boże coś Polskę” powstała na cześć… cara Aleksandra I. Miasto Aleksandrów Łódzki  otrzymało taką nazwę-no właśnie po kim? Ano po tym samym władcy Rosji, panującym w latach 1801-1825. W Ogrodzonej k. Cieszyna i Węgierskiej Górce mamy ulice… Cesarskie. Przecież nie na cześć Napoleona…. Jedną z atrakcji turystycznych na pograniczu Śląska i Małopolski jest tzw. Trójkąt Trzech cesarzy-miejsce styku granic naszych trzech zaborców. Przykłady można mnożyć… Czy jednak nazwę ronda odwołującego się nie do osoby obcego władcy, a nazwy krainy można podciągnąć pod tę samą kategorię? 
Faktem jest, że nazwa Galicja została wprowadzona przez Austriaków po I rozbiorze Polski dla terenów od Zbrucza po Białą. Nazwę te Wiedeń wywiódł od miasta Halicz i pretensji korony węgierskiej (której Wiedeń czuł się prawem kaduka spadkobiercą) do Rusi Halickiej jeszcze z czasów średniowiecza. Faktem jest, że polityka Wiednia do lat 60-tych XIX wobec ziem polskich była nie mniej okrutna ( a często gorsza) niż ta, którą w analogicznym okresie prowadziły Prusy i Rosja. 
Jednak trzeba podkreślić, że nazwa tej austriackiej prowincji  dla świadomego Polaka kojarzy się przede wszystkim z pojęciem galicyjski Piemont.  Od lat 60-tych XIX otrzymała bowiem  Galicja od Wiednia autonomię w sprawach administracyjnych, sądowych, i co szczególnie ważne kulturowych, edukacyjnych. Dzięki temu w Galicji mogły się  rozwijać urzędy ale i szkoły z językiem polskim, polskimi urzędnikami i nauczycielami. Mogła rozwijać się polska kultura, mogły powstawać dzieła Matejki czy Wyspiańskiego. W tym samym czasie w zaborze pruskim szalał Kulturkampf, a w rosyjskim trwały wywózki na Sybir. Również w innej części Austrii tj. na Śląsku Cieszyńskim sytuacja Polaków nie była różowa. Okres legalnej pracy dla polskości w Galicji miał ogromne znaczenie dla odrodzonego państwa polskiego po I wojnie światowej-zapewnił mu wykształcone kadry nauczycielskie i urzędnicze. 
Jakie to ma znaczenie dla nas, dla Bielska-Białej? Otóż, jak wiadomo oba miasta leżały w Austrii: ówczesne Bielsko leżało w prowincji Śląsk Austriacki, Biała w Galicji. Oba miasta traktowane były przez rządzących nimi Niemców (nie było wtedy poczucia osobnej narodowości austriackiej) jako forpoczty germanizmu na okolicę. Autonomia w Galicji umożliwiła stopniowe przekształcanie Białej ważny ośrodek polskości: powstały tu starostwo powiatowe obsadzone przez urzędników Polaków, polskie szkoły również średnie, Czytelnia Polska, swobodnie działał tu w duchu narodowym ksiądz Stojałowski. W tym samym czasie w Bielsku polskość była tłamszona. Polski ruch narodowy na Śląsku Cieszyńskim koncentrował się na Cieszynie i okolicy- na Bielsko szczupłym zastępom działaczy polskiego ruchu narodowego zwyczajnie brakowało już sił i chęci.  W tej sytuacji polskość do Bielska mogła przenikać wyłącznie z  Białej. To dzięki temu, że Biała leżała w autonomicznej Galicji możliwe było budowanie wpływów polskich w Bielsku choćby w postaci Domu Polskiego założonego przez Galicjanina, ks. Stojałowskiego.
Reasumując, gdyby nie Galicja, nie byłoby ruchu polskiego nie tylko w Białej, ale i w Bielsku. Rozumieli to świetnie niemieccy politycy  Bielska i Białej żądając włączenia Białej do Śląska Austriackiego i zerwania jej więzów z Galicją. Pomysły takie na szczęście nie zostały zrealizowane. 
I jeszcze jedno. Nazwa Galicja nie oddaje czci zaborcy. Ona oddaje cześć faktowi przynależności Białej  w trudnym okresie zaborów do struktur politycznych, w których były takie ośrodki polskości jak Kraków czy Lwów. Bielsko takiego szczęścia nie miało-elity Opawy (stolicy prowincji Śląska Austriackiego) czy innych miast śląskich były wyłącznie niemieckie, zawsze z ducha a często i z demografii. Dziś wielu, podkreślających (często przesadnie) znaczenie ruchu polskiego na Śląsku dla polskości Bielska ( a często o zgrozo i dla Białej) zdaje się o tym fakcie zapominać. Tak samo jak o tym, że dziś na Śląsku gloryfikuje się jawnie czy półjawnie dawne niemieckie czy austriackie rządy.  Dlatego trzeba przypominać mieszkańcom Bielska-Białej, jaka  była historia terenów wchodzących w skład  obecnego miasta i jaka była rola przynależności Białej do Galicji dla uratowania polskości nie tylko samej Białej ale i Bielska.
 
Grzegorz Wnętrzak
 
Dr Grzegorz Wnętrzak, urodzony w 1979 roku w Bielsku-Białej z dziada pradziada związany z miastem i jego okolicą.  Historyk, pracownik naukowy warszawskich uczelni, specjalizuje się w historii regionalnej, jej też poświęcił swą pracę doktorską o stosunkach narodowościowych i politycznych na pograniczu Śląska Cieszyńskiego i Galicji w latach 1897-1920. Jest także przewodnikiem beskidzkim w Kole PTTK Podbeskidzie” w Bielsku-Białej.   Był jednym z z inicjatorów powołania Stowarzyszenia Beskidzki Dom, w którym pełni funkcję wiceprezesa.


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama