Kurier.BB – Gazeta Miejska
Niemrawa walka ze smogiem

W wynikach badań zleconych przez Urząd Miejski w Bielsku-Białej, prawie 60% respondentów wskazało na walkę ze smogiem jako na najpilniejszą potrzebę.

Idąc do wyborów samorządowych w 2018 roku, wszystkie komitety wyborcze podkreślały potrzebę zintensyfikowania działań antysmogowych. Po pierwszym roku, jaki upłynął od wyborów, można zrobić pierwsze podsumowanie polityki obecnych władz w tym obszarze. 
Pewną pozytywną nowością, do której poprzedni prezydent nie potrafił się przekonać,  jest montaż na terenie miasta tzw. eko-słupków i czujników jakości powietrza. Dzięki nim bielszczanie mają dostęp do aktualnych informacji, co do jakości powietrza w poszczególnych dzielnicach. Taką możliwość ma każda osoba z dostępem do Internetu. 
W sierpniu Rada Miejska uchwaliła program osłonowy, umożliwiający otrzymanie dofinansowania do rachunków za gaz, prąd, olej i ciepło miejskie po dokonaniu wymiany kotła węglowego na nowy, ekologiczny. Wzorem Krakowa i Wrocławia przeznaczyliśmy na ten cel dużo pieniędzy. W końcu listopada MOPS podał informację, z której wynika, że tylko 42 osoby zgłosiły się do uczestnictwa w programie. W sumie nie ma się co dziwić, skoro promocja opiera się na kilku wypowiedziach na łamach lokalnego radia, a szczegółowych informacji o dopłatach nie można łatwo znaleźć nawet na stronie internetowej MOPS-u. Ten ostatni nie ułatwia działań chętnym, mnożąc formalności, których trzeba dopełnić przy zgłaszaniu się o dofinansowanie. 
 

Wyrzucone pieniądze?

W ramach akcji „MOGĘ! Zatrzymać SMOG – Przedszkolaku złap oddech” 54 oczyszczacze powietrza zostaną zainstalowane w 16 bielskich przedszkolach. Niestety jest w tej beczce miodu spora łyżka dziegciu. Dwukrotnie radni z klubu Niezależnych.BB wnioskowali o zakup oczyszczaczy we wszystkich przedszkolach i żłobkach publicznych w mieście. Niestety z badań przeprowadzonych w krakowskich przedszkolach wynikało, że wysokie zapylenie w tych placówkach było głównie rezultatem użytkowania materaców, koców czy pluszowych zabawek, a zalecanym jest w pierwszej kolejności kupienie odkurzaczy, a dopiero potem oczyszczaczy smogu. Władze Bielska-Białej na razie nie zakupiły więc urządzeń, co było decyzją zgodną z zasadami zdrowego rozsądku. Sytuacja zmieniła się jednak pod koniec roku. Asumptem do zmiany decyzji nie było jednak zakupienie odkurzaczy, wykonanie w budynkach wentylacji z filtracją, publikacja nowych badań na temat oczyszczaczy, czy pojawienie się na rynku hiper wydajnego sprzętu wyposażonego w niezapychające się filtry. Po prostu oczyszczacze zasponsorował Urząd Marszałkowski w Katowicach. A że darowanemu koniowi w zęby się nie patrzy, to dlaczego by nie skorzystać z okazji? Nawet jeśli koszt wymiany filtrów za chwilę przerośnie koszt zakupu samych oczyszczaczy…
A jak wygląda sytuacja w najważniejszej kwestii, czyli w wysokości środków na wymianę kotłów węglowych na bardziej ekologiczne? Otóż w 2019 roku zaplanowano wymianę 250 kotłów w domach prywatnych, z pomocą środków finansowych, uzyskanych przez naszą gminę. W 2020 roku ma to być natomiast 275 kotłów. Z kolei 182 piece węglowe zostały usunięte w zasobach Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w 2019 roku, dzięki różnorakim działaniom prowadzącym do instalacji w ich miejsce pieców gazowych. W 2020 roku w budynkach ZGM-u usuniętych ma być 156 pieców starej generacji. Do tego wykonane zostanie centralne ogrzewanie w 33 pustostanach. 
 

Bez planu i bez zwiększenia środków

Na te liczby należy spojrzeć w szerszym kontekście. Ocenia się, że w zabudowie wielorodzinnej pozostało około 6 tys. trujących nas, starych pieców węglowych. W domach jednorodzinnych ma to być około 7 tys. kotłów, choć rzeczywista liczba może być jeszcze gorsza. Porównując liczbę wymienianych pieców z liczbą wszystkich trucicieli, dochodzi się do smutnej konkluzji, że spora część bielszczan nie dożyje momentu, gdy zaczniemy dostrzegać odczuwalną poprawę sytuacji. Przypomnijmy, że według uchwały Sejmiku Województwa Śląskiego, do końca 2021 roku na obszarze całego województwa nie powinno być żadnych pieców węglowych, które nie wypełniają norm emisji. Jakim sposobem w Bielsku-Białej spełnimy ten wymóg? Odpowiedz jest bardzo prosta – w ogóle nie spełnimy. A już na pewno nie zrobimy tego, dokonując wymiany w takim tempie, jak do tej pory, ani również w takim, na jaki zaplanowano przyszłoroczny budżet w kwestii środków na walkę ze smogiem. 
Niestety chwilami można odnieść wrażenie, że dla władz miasta ważniejsze jest świąteczne oświetlenie placów i ulic, czy chwalenie się miejscami w rankingach, niż zdecydowane działania wymierzone w niską emisję. Jeżeli w przyszłym roku nie zaplanujemy radykalnych działań na następne lata, zakładających zwiększenie środków na wymianę pieców i datę wprowadzenia w przyszłości zakazu palenia węglem, to żadne kontrole straży miejskiej, eko-słupki i oczyszczacze nic nie pomogą. Potrzeba, aby każdy radny i urzędnik zdali sobie wreszcie sprawę ze znaczenia tego tematu. To nie jest jeden z wielu problemów, jakimi się trzeba zajmować w urzędzie. To jest i musi być priorytet, od którego zależy cała reszta naszych działań w mieście. 
Tomasz Wawak


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama