Miasto bierze kredyty
Miasto bierze kredyty

Na sierpniowej sesji Rady Miejskiej radni przyjęli uchwały, znacznie zwiększające zadłużenie miasta.

Przedstawiający projekty odpowiednich uchwał prezydent Jarosław Klimaszewski oraz skarbnik miasta Dominik Pawiński podali radnym szereg argumentów przemawiających za koniecznością zaciągnięcia nowych kredytów. 
Pierwsza z uchwał kredytowych pozwala Prezydentowi Miasta na zaciągnięcie kredytu w wysokości 79 mln zł na „wyprzedzające finansowanie” inwestycji z udziałem środków unijnych. Jest to związane z opóźnieniem na budowie dróg (Cieszyńska, Żywiecka, Krakowska) oraz modernizacji Bielskiego Centrum Onkologii – Szpitala Miejskiego. Opóźnienia powodują, że miasto nie pozyska w bieżącym roku całości planowanego dofinansowanie z funduszy unijnych. Aby nie wstrzymywać prac i nie powodować dalszych opóźnień samorząd postanowił skredytować inwestycje. Ten sposób finansowania  nie wzbudził obaw i kontrowersji wśród radnych, gdyż zabezpieczeniem spłaty kredytu są przyszłoroczne, niezagrożone wpływy wynikające z pozyskanych funduszy unijnych, można zatem ten kredyt potraktować jako „pomostowy”, nie powodujący zagrożeń dla stabilności finansowej miasta. Uchwała w tej sprawie została poparta przez radnych wszystkich klubów. 
Większe kontrowersje i burzliwą dyskusję wywołała druga uchwała, zezwalająca Prezydentowi Miasta na zaciągnięcie kredytu w wysokości 152 mln zł. Będzie to kredyt długoterminowy, przeznaczony na sfinansowanie planowanego deficytu budżetu. Wątpliwości niektórych radnych wzbudziła wysokość tego kredytu i planowanego deficytu budżetowego. Prezydent Klimaszewski argumentował iż głównym powodem, dla którego zwrócił się do rady z taką propozycją, jest rozmach inwestycyjny miasta. Tegoroczne wydatki na inwestycje są ponad dwukrotnie wyższe niż w ubiegłych latach i wynoszą ponad 400 mln zł, co jest wynikiem rekordowym w historii bielskiego samorządu. Dodatkowe czynniki wpływające na stan finansów miasta to m.in. zmniejszenie dochodów z podatku PIT (piszemy o tym obok) oraz nieplanowane zwiększenie wydatków na edukację (22 mln zł). – Decyzje w obu sprawach zapadały w rządzie i sejmie, natomiast finansowe konsekwencje tych decyzji zostały zrzucone na barki samorządu – stwierdził Jarosław Klimaszewski. Skarbnik miasta Dominik Pawiński przekonywał radnych, iż wysokość planowanego kredytu nie stanowi zagrożenia dla stabilności miejskich finansów Nie wszyscy radni podzielili tę argumentację, uchwała została podjęta większością głosów (kluby PO, Niezależni.BB i klub Jacka Krywulta) przy 9 głosach przeciwnych (klub PiS). 
Komentując decyzje radnych, przewodniczący Rady Miejskiej Janusz Okrzesik przyznał, że wobec pogarszającej się sytuacji finansowej samorządów w Polsce należy spodziewać się w najbliższych latach raczej rezygnacji z kolejnych wielkich inwestycji w infrastrukturę na rzecz wielu mniejszych inwestycji w poszczególnych dzielnicach miasta. – I paradoksalnie taka sytuacja może wyjść nam na zdrowie, bo skupi naszą uwagę na sprawach mniejszych, ale równie ważnych dla mieszkańców Bielska-Białej – powiedział Janusz Okrzesik. 
 


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama