Więcej pieniędzy
Więcej pieniędzy

Na sesji Rady Miejskiej 19 marca radni przyjęli uchwałę w sprawie Budżetu Obywatelskiego.

Przyjęcie nowej uchwały było konieczne, gdyż w ubiegłym roku Sejm wprowadził przepisy ustawowe, zobowiązujące samorządy miejskie do utworzenia tzw. budżetów partycypacyjnych. Akurat w Bielsku-Białej budżet obywatelski funkcjonuje już od kilku lat, jednak niektóre przepisy trzeba było dostosować do nowych wymagań. 
Najważniejszą zmianą wynikającą z przyjętej uchwały jest zwiększenie środków na projekty obywatelskie. Do tej pory Bielski Budżet Obywatelski (BBO) opiewał na 4,5 mln złotych, z tego 1,5 mln przeznaczone było na projekty ogólnomiejskie, a 3 mln na projekty osiedlowe. Tak jest również w roku budżetowym 2019. Od przyszłego roku mieszkańcy będą w głosowaniu rozdzielać już 6 mln złotych (prawdopodobnie nadal 1,5 mln na projekty ogólno miejskie, lecz już 4,5 mln na projekty osiedlowe).  W następnych latach ta pula może być jeszcze większa, będzie to zależeć od dochodów miasta: na budżet obywatelski trzeba przeznaczyć co najmniej 0,5% dochodów budżetowych. 
Jednak to nie sprawy finansowe wzbudziły najżywszą dyskusję, lecz sposób głosowania. Kilka pierwszych edycji BBO odbywało się w formie głosowania „papierowego”. Według niektórych radnych taki sposób głosowania nie jest sprawiedliwy, gdyż faworyzuje zorganizowane środowiska, które prowadzą akcję zbierania podpisów pod kościołami czy w szkołach. Sygnalizowano nawet takie nieprawidłowości, jak wręczanie kart do głosowania uczniom, którzy mieli zachęcić rodziców do poparcia „szkolnych” projektów. Odnotowano przypadki, gdy do urny jedna osoba wrzucała kilkadziesiąt głosów, „uzbieranych” wśród sąsiadów czy kolegów w pracy, co w obecnym stanie prawnym, po wprowadzeniu RODO, mogłoby doprowadzić do wielu komplikacji prawnych. Między innymi dlatego w ostatniej edycji BBO zlikwidowano taką formę głosowania i głos można było oddać tylko w wersji elektronicznej (poprzez SMS lub formularz internetowy). 
Wśród radnych nie zabrakło jednak zwolenników przywrócenia kart papierowych. Radni Tomasz Wawak (Niezależni.BB) i Maksymilian Pryga (PiS) przekonywali, że znaczny spadek liczby głosów oddanych w ubiegłym roku na projekty ogólnomiejskie miał swoje źródło właśnie w likwidacji głosowania tradycyjnego. Ich zdaniem, dla wielu starszych ludzi głosowanie elektroniczne stanowi barierę, która powstrzymuje ich od oddania głosu, jeżeli zatem chcemy zwiększyć frekwencję w głosowaniu nad BBO, to trzeba stworzyć możliwość oddania głosu również osobom „wykluczonym cyfrowo”. Argumentem za „papierową” formą kart było również przekonanie, że zaktywizuje to autorów projektów i zmusi ich do wyjścia do ludzi ze swoimi pomysłami. 
Efektem tej różnicy zdań wśród radnych była sytuacja rzadko spotykana w bielskiej Radzie Miejskiej: dwie komisje Rady przedstawiły przeciwstawne opinie. Komisja Bezpieczeństwa i Samorządności opowiedziała się za przywróceniem formy „papierowej”, natomiast Komisja Budżetu, Strategii i Rozwoju Gospodarczego – za glosowaniem wyłącznie w formie elektronicznej. 
Ostatecznie w głosowaniu, stosunkiem głosów 12 do 10, zwyciężyli zwolennicy głosowania tylko elektronicznego. Jednocześnie podkreślono, że taki sposób głosowania nie będzie stanowił bariery dla nikogo, jeśli można będzie zagłosować także w mobilnych punktach do głosowania, gdzie na wszystkich chętnych będzie czekał przeszkolony pracownik. Nic nie stoi także na przeszkodzie, by to autorzy projektów organizowali takie właśnie mobilne punkty oddawania głosów. 
Radni wprowadzili też inne ważne zmiany, np. zwiększyli do 10% „margines błędu” przy kosztorysowaniu projektów. Prezydent Miasta będzie mógł właśnie o maksymalnie 10% zwiększyć pulę środków na realizację zwycięskich projektów, o ile będzie to konieczne np. w wyniku zmiany cen rynkowych. Taki zapis powinien do minimum  ograniczyć sytuacje znane z poprzednich lat, gdy zwycięskie projekty… po prostu nie były realizowane. 
Rada Miejska zgodziła się także na zapis, pozwalający realizować projekty BBO nie tylko na gruntach miejskich, lecz również na gruntach innych podmiotów (np. spółdzielni mieszkaniowych). Warunkiem jest podpisanie z właścicielem umowy, gwarantującej trwałość projektu. Takie rozwiązanie jest bardzo ważne, gdyż w wielu dzielnicach po prostu zaczyna już brakować terenów należących do gminy. 
Radni nie poparli natomiast propozycji, by każdy mieszkaniec miasta mógł głosować na dowolny projekt osiedlowy. Obowiązuje więc nadal zasada, że każdy z nas ma dwa głosy: jeden oddaje na projekt ogólnomiejski, drugim może wesprzeć projekt wyłącznie z dzielnicy, w której mieszka. 
Przyjęcie uchwały oznacza, że już niebawem będzie można składać projekty do tegorocznej edycji BBO. Głosowanie nad zweryfikowanymi projektami odbędzie się prawdopodobnie na przełomie września i października. 
gal


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama