Niechciana droga w Komorowicach
Niechciana droga w Komorowicach

Członkowie Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Komorowic Śląskich nie zgadzają się na lokalizację drogi, prowadzącej przez środek obszaru zabudowanego.

 Przebiegająca w rejonie ulic Królewskiej i Czeladniczej tzw. ulica „Nowokatowicka” miałaby łączyć Warszawską z Katowicką. 
Mieszkańcy podważają zasadność jej powstania w tym miejscu, proponując alternatywną lokalizację jej przebiegu. 
- Sprawa ciągnie się od blisko dziesięciu lat – opowiada pan Marek, mieszkaniec ulicy Królewskiej. – Nie rozumiemy, komu ta droga jest potrzebna i dlaczego ma biec akurat w miejscach, gdzie niedawno powstało dużo domów, a cały czas budowane są nowe. Ta droga będzie łączyła dwie bardzo ruchliwe arterie miasta. Rozwiązanie, które od lat forsują władze miasta, przekieruje ruch dokładnie pod nasze domy. Nie możemy się na to zgodzić.
W 2016 roku interpelację w tej sprawie składała radna Małgorzata Zarębska. Pytała wówczas m. in. o prognozę ruchu samochodowego przebiegającego przez nową drogę. W odpowiedzi wiceprezydent Przemysław Kamiński napisał, że ulica będzie przenosić ruch kołowy około 800 pojazdów na godzinę oraz że „ruch kołowy generowany z terenów przemysłowych na terenie Czechowic-Dziedzic, zasadniczo ciąży w kierunku północnym”. Ponadto zdaniem wiceprezydenta „przebieg projektowanej ulicy zbiorczej zapewnia zminimalizowanie jej oddziaływania na przyległe zagospodarowanie terenu, zabezpiecza przed niepożądanym ruchem kołowym, istniejące ulice lokalne i dojazdowe, przy których zlokalizowana jest zabudowa mieszkaniowa”. 
Zdaniem urzędników zabezpieczeniem przed hałasem jest rosnący w pobliżu las. Faktycznie jest to zagajnik, w większości złożony z samosiejek. Biuro Rozwoju Miasta, które odpowiada za sporządzenie planu drogi tłumaczy, że celem projektu jest odciążenie ruchu na ulicy Katowickiej. Wśród korzyści dla mieszkańców wymienia nową trasę autobusu, który miałby jechać tą drogą. 
Te argumenty nie przekonują mieszkańców Komorowic. W ostatnich latach kilkukrotnie zwracali się oni do radnych z prośbą o interwencję w tej sprawie. W efekcie aż dwa plany zagospodarowania przestrzennego dla tego rejonu nie zostały uchwalone przez radę miejską poprzednich kadencji. Krytycznie o lokalizacji drogi wypowiadał się również Jarosław Klimaszewski, wówczas pełniący funkcję przewodniczącego rady miejskiej. Niestety jedna z wersji przebiegu drogi, którą odrzucono w 2017 roku, teraz znalazła się w projekcie studium.
Tymczasem mieszkańcy poprosili o pomoc architekta, który sporządził koncepcję alternatywnego przebiegu ulicy „Nowokatowickiej”. Według tej koncepcji droga zbiorcza byłaby przesunięta na północny-zachód i przechodziłaby przez tereny niezamieszkałe. W rozmowach z mieszkańcami urzędnicy negatywnie wypowiadali się o tym pomyśle, argumentując, że alternatywny przebieg drogi generował będzie dodatkowe koszty. Mimo tego, komorowiczanie nie składają broni. – Tego typu drogi prowadzone być powinny w miejscach, gdzie zabudowa mieszkaniowa nie występuje lub jest bardzo rozproszona. Nasza okolica to dokładne przeciwieństwo takiego stanu rzeczy. Nie po to ludzie nabrali kredyty, żeby za chwilę musieć się zwijać. To na pewno nie jest rozwiązanie robione z myślą o mieszkańcach – denerwuje się pan Marek.
 
Tomasz Wawak
 


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama