Zgrzyt podczas "Świąt na Starówce"
Zgrzyt podczas "Świąt na Starówce"

Wspaniałą, świąteczną atmosferę „Świąt na Starówce” zepsuł niemiły zgrzyt organizacyjny.

Zgodnie z programem w piątek o godzinie 20.00 wystąpić miały dzieci i młodzież z Bielskiego Studia Piosenki. Do występu jednak nie doszło, gdyż organizatorzy zaproponowali młodym artystom zaśpiewanie przygotowanych kolęd… spod sceny. Wszystko przez przedłużające się porządkowanie sceny ze sprzętu, z którego korzystał występujący wcześniej zespół Zakopower.

Bielskie Studio Piosenki to działająca od kilku lat w naszym mieście prywatna szkoła śpiewu, znana m.in. z organizacji w Bielsku-Białej Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Bajkowej. Do występu na bielskim Rynku podczas Świąt na Starówce wychowankowie Studia przygotowywali się od trzech miesięcy. – Dla wielu z nich występ przed tak szeroką publicznością, na scenie ustawionej na bielskim Rynku był bardzo ważnym wydarzeniem. W gronie młodych wokalistów były siedmio i ośmioletnie dzieci. Do obejrzenia swojego występu zaprosili całe rodziny, które zjechały tutaj nie tylko z Bielska-Białej, ale także z Żywca, Kęt i innych miejscowości regionu – opowiada Małgorzata Stasiaczek, właścicielka i dyrektorka Bielskiego Studia Piosenki. Niestety do występu nie doszło. Kilka minut przez jego planowanym terminem organizatorzy poinformowali Stasiaczek, że występ na scenie nie będzie możliwy, gdyż ekipa zespołu Zakopower nie zdąży usunąć z niej swojego sprzętu. Młodym artystom zaproponowano zaśpiewanie przygotowanych kolęd… spod sceny! Występ miałby miejsce między sceną a barierkami ochronnymi, zza których większości młodych wykonawców nie byłoby w ogóle widać. Niestety, propozycje organizatorów usłyszały również dzieci, które stały obok swojej Pani Dyrektor. Wykazały się wielką odwagą i mądrością życiową. Jedna z dziewczyn powiedziała: – Nie poniżajmy się, nie występujmy, nie będzie nas nawet widać. Mieliśmy wystąpić na scenie, jak wszyscy.  Reszta dzieci podjęła taka samą decyzję. W takiej sytuacji Małgorzata Stasiaczek odwołała występ swoich podopiecznych wyrażając wobec zgromadzonych widzów swój smutek i rozczarowanie.

– Pierwotnie mieliśmy wystąpić o godzinie 17.00, godzinę przed występem gwiazdy wieczoru, zespołu Zakopower – mówi nam Małgorzata Stasiaczek. – Artyści z Zakopanego nie zgodzili się jednak na to, gdyż chcieli w spokoju przygotować scenę do swojego koncertu, który zaczynał się o 18.00. Organizatorzy zaproponowali nam więc występ o godzinie 20.00, po występie Zakopower  – opowiada Stasiaczek. Wydawało się więc, że wszystko jest dobrze przygotowane. Wygląda jednak na to, że program występów przygotowany przez organizatorów już od początku nie był realny. –Takiej ilości sprzętu, jaką miał na scenie zamontowany zespół Zakopower nie da się zdemontować w ciągu 30 minut. Kolejny występ na scenie o godzinie 20 nie był możliwy od samego początku – mówi nam osoba, która zawodowo zajmuje się organizacją koncertów.

Wszystko wskazuje na to, że za odwołanie występu młodzieży z Bielskiego Studia Piosenki odpowiedzialni są przedstawiciele Bielskiego Centrum Kultury, którzy – jak nas poinformowano w biurze „Świąt na Starówce” – nadzorowali organizację występów na scenie. Szkoda, że podczas tak ważnej imprezy doszło do organizacyjnego niedociągnięcia, którego ofiarami były dzieci i młodzież z Bielskiego Studia Piosenki. – Trudno wytłumaczyć dziecku, że przez czyjeś błędy nie mogło wystąpić na wymarzonej scenie przed tak szeroką publicznością. Przygotowanie do tego występu to przecież wiele godzin pracy – powiedziała nam jedna z rozgoryczonych mam, bezskutecznie czekająca na występ swojej pociechy.

jar

 

 


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama